100% satysfakcji
sobota, Marzec 26th, 2011Jestem szczęśliwą żoną, przynajmniej tak mi się wydawało. Byłam pierwszą a zarazem ostatnią kobietą Arka. To on dokonał u mnie rozdziewiczenia a ja u niego. Dogadywaliśmy się niemal bez słów, bardzo rzadko występowały pomiędzy nami kłótnie. Typowa sielanka. Pewnego dnia wszystko to zawaliło mi się, cały mój idealny świat przewrócił się jak domek z kart a zawiniła temu jedna bardzo znacząca sytuacja a mianowicie, umówiłam się ze swoją przyjaciółką, że do niej pojadę na kilka dni, ponieważ dawno się nie widziałyśmy i chciałyśmy sobie troszkę pobalować i pogadać. Miałam u niej zostać do poniedziałku jednakże w niedzielę rano jej mama bardzo źle się poczuła i Monika (więcej…)


