Sprawdzian z matmy. Epizod 4
Ponownie ukucnąłem przed nią by ściągnąć jej majtki. Była już przygotowana do namiętnego i dzikiego seksu, ale chciałem jeszcze troszkę ją polizać. Wiła się z rozkoszy,
sapała, co raz głośniej i szybciej jak laska przez sex telefon, aż z jej cudownie dużych ust wyrwało się to boskie „oooch… Skarbie a teraz przeleć mnie tak żebym zapamiętała to do końca życia” Wypięła swoją kształtną pupcie…Wszedłem… Po raz pierwszy byłem w środku kobiety… Zakręciło mi się w głowie, ale trwało to tylko ułamek sekundy. „Słodziutka ja… po raz pierwszy…” „Ciiiiii…Spróbuj…” Na początku szło mi to troszkę komicznie, ale z każdym kolejnym ruchem nabierałem wprawy. Trzymałem ją mocno za biodra, i posuwałem tak mocno jak tylko potrafiłem, odgłosy, które wydawała z siebie, były niesamowicie podniecające prawie jak sex kamera, „oooo takkk” wyjęczała. Obróciła się w moim kierunku, objęła i pocałowała. „Połóż się mój ogierze” Położyłem się wygodnie na ławce – o ile to możliwe. Wiedziałem, że za chwilkę to ona mnie zerżnie na wylot. Podobała mi się ta perspektywa. W duszy śmiałem się sam do siebie… Nabiła się na mojego członka, pochyliła w moim kierunku, i sunęła powoli raz w górę, raz w dół, mocno chwyciłem ją za pośladki i próbowałem pocałować, lecz ona wyprostowała się i rozpoczęła kosmiczną jazdę niczym jeździec w siodle. Tak cudownie „falowała”, oczy miała przymknięte, usta lekko rozchylone. Nasze jęki stawały się coraz bardziej wyraziste i donośne… Czułem, że jestem już blisko… Ona chyba też… „Jeśli chcesz możesz skończyć we mnie” dało się usłyszeć poprzez nasze mruczenie. „Zawsze marzyłem żeby perwersyjnie spuścić się na właśnie ciebie” powiedziałem bez ogródek.
Przeczytaj także:
- Sprawdzian z matmy. Epizod 3
- Sprawdzian z matmy. Epizod 5 ost.
- Sprawdzian z matmy. Epizod 2
- Sprawdzian z matmy. Epizod 1
Tagi: namiętne słowa, pierwszy raz, pierwszy seks, podniecenie, pozycja na jeźdźca
