Niewinny trójkąt. Epizod 12
Widok ten był godzien pędzla najlepszego malarza był tak podniecający, że przeżywałem katusze nie mogąc w tej chwili ulżyć swoim nabrzmiałym spermą jądrom. Mój kutas domagał się chociażby dotknięcia, pieszczoty nie mówiąc już o spełnieniu. Torturę oglądania tego, co działo się przed moimi oczami wzmacniał zdławiony jękami szept Agnieszki:
- o tak…tak… patrz jak mi dobrze..
Rafał podrzutami swoich bioder wbijał się w jej cipkę. Raz krótkimi ruchami, to znowu wysuwając się prawie na całą długość, aby za chwilę gwałtownie wejść w nią po same jądra jak często oglądałem w czat kamera. Agnieszka nie była bierna w tych zapasach. Jej biodra wykonywały szaleńczy taniec i wychodziły naprzeciw pchnięciom Rafała. Rozchylone usta łapały zachłannie powietrze pomiędzy jękami rozkoszy. Takiej jej nigdy nie widziałem. A gdy po kolejnym mocnym pchnięciu Rafała usłyszałem jej jęk:
- och…Ledwie mi się mieści… Kolejne tego dnia ukłucie zazdrości spowodowało, że pomyślałem, jaka z niej suka rodem z sex przez telefon.
Rafał też musiał mieć podobne myśli i postanowił to pokazać, bo uniósł Agę ściągając ją ze swojego fiuta, co spotkało się z jękiem zawodu z jej strony, ale zaraz zrozumiała, że będzie jej to wynagrodzone.
Przeczytaj także:
- Niewinny trójkąt. Epizod 8
- Niewinny trójkąt. Epizod 7
- Niewinny trójkąt. Epizod 11
- Niewinny trójkąt. Epizod 4
- Niewinny trójkąt. Epizod 6
Tagi: jęki rozkoszy, podniecenie, szepty, zazdrość
