Niewinne pieszczotki. Epizod 1
Był zimowy wieczór, za oknem hulał wiatr. Razem z żoną rozpaliliśmy ogień w kominku, którego światło rozjaśniało pół pokoju i dawało przyjemną atmosferę. Nim zrobiło się ciepło, zaczęliśmy tulić się do siebie, ogrzewając w ten sposób Nasze ciała.
Wtedy żona pocałowała mnie, delikatnym muśnięciem warg. Pocałunek był przyjemny i od razu podniósł moje pornolinia, odwzajemniłem go. W pomieszczeniu zaczęło robić się coraz cieplej, zaś Nasze pocałunki nie ustawały. Wsunąłem rękę pod jej sweterek, delikatnie drapałem plecy małżonki. Ona zaś głaskała moje włosy, drugą dłonią pieściła przez spodnie mojego penisa. Ten z każdym dotykiem robił się coraz bardziej sztywny jak w filmy porno na komórkę. Ściągnąłem z niej górną część ubrania i zacząłem całować dekolt, później piersi. Masowałem je przez chwilę, a gdy sutki żony stały się sterczące, delikatnie je ssałem. Pieściłem i całowałem ten cudowny brzuszek, schodziłem powolutku w dół. Odpiąłem guzik w jej spodniach i rozpiąłem rozporek. Zsunąłem je. Przez delikatny materiał majteczek, pieściłem cipkę. Gdy zaczęła wydzielać soki, uchyliłem materiał, by pieścić łechtaczkę językiem. Dawało jej to rozkosz, pieściła w tym czasie mój kark, głaskała po włosach, a z ust dochodziły wyraźne westchnienia. Jej oddech stawał się coraz szybszy i bardziej wyraźny. Ściągnąłem z małżonki majteczki, by móc penetrować językiem całą cipkę i zlizywać z niej soki. Robiłem jej minetę jeszcze przez chwilę. Znów całowałem brzuch, pieściłem piersi, całowałem szyję i usta.
Przeczytaj także:
